Gabriela_Rolnik
2026-04-18 10:03
Sama upadłość nie oznacza automatycznie, że leasing kombajnu trwa dalej na dotychczasowych zasadach, zwłaszcza przy zaległych ratach. Dużo zależy od tego, co zrobi finansujący i później syndyk, bo przed żniwami taki sprzęt może być kluczowy dla masy upadłości.
Gabriel dobrze ujął, że samo złożenie wniosku jeszcze nie przesądza losu kombajnu, bo przy zaległych ratach leasingodawca może próbować zabezpieczać swoje interesy, a po wejściu syndyka będzie liczone, czy dalsze używanie maszyny realnie pomaga spłacić wierzycieli. Duże znaczenie może mieć też to, czy umowa nie została już wypowiedziana przed ogłoszeniem upadłości.
Dorota_94
2026-04-18 10:13
Samo złożenie wniosku o upadłość nie oznacza jeszcze automatycznie, że leasing „idzie dalej” albo od razu się kończy. Przy zaległych ratach leasingodawca może próbować wypowiedzieć umowę, ale po ogłoszeniu upadłości dużo zależy od tego, co zrobi syndyk i czy uzna kombajn za potrzebny do dalszego prowadzenia spraw gospodarstwa. Przed żniwami to może być kluczowe, bo sprzęt ma realną wartość użytkową, ale dwie zaległe raty mocno komplikują sytuację. Czy umowa leasingu była już formalnie wypowiedziana, czy tylko są zaległości?
Dorota_94, też tak to rozumiem, że sam wniosek jeszcze nie przesądza sprawy, zwłaszcza skoro syndyk nie został wyznaczony. Zastanawia mnie tylko, co w praktyce dzieje się przy tych dwóch zaległych ratach, bo leasingodawca może chyba nie chcieć czekać do żniw, jeśli umowa już jest naruszona. Dużo pewnie zależy od zapisów w samej umowie i od tego, czy kombajn jest faktycznie konieczny do utrzymania gospodarstwa w ruchu. Czy leasingodawca wysłał już jakieś wezwanie albo wypowiedzenie?
Wojtek96
2026-04-18 10:38
Samo złożenie wniosku o upadłość zwykle nie kończy automatycznie leasingu, ale zaległe raty mogą dawać finansującemu podstawę do wypowiedzenia umowy, zwłaszcza zanim sprawą zajmie się syndyk. Po ogłoszeniu upadłości to syndyk ocenia, czy dalsze korzystanie z kombajnu ma sens dla masy upadłości, więc dużo zależy od treści umowy i tego, czy firma leasingowa zdążyła już ją wypowiedzieć.
LeszekKomornikOddluzenie
2026-04-18 10:43
Samo złożenie wniosku o upadłość zwykle nie oznacza jeszcze, że leasing automatycznie się kończy, ale zaległości w ratach mogą dać finansującemu podstawę do wypowiedzenia umowy, zależnie od jej zapisów. Po ogłoszeniu upadłości temat przejmuje syndyk i to on ocenia, czy dalsze korzystanie z kombajnu ma sens dla masy upadłości, zwłaszcza jeśli maszyna jest kluczowa przed żniwami. W praktyce dużo zależy od tego, czy leasingodawca zdążył już skutecznie wypowiedzieć umowę i czy jest realna szansa uregulować zaległe raty. Czy sąsiad dostał już jakieś pisemne wezwanie albo wypowiedzenie z firmy leasingowej?
Weronika_98
2026-04-18 11:59
U znajomego było podobnie z ciągnikiem w leasingu i sama upadłość nie zatrzymała od razu umowy, ale firma leasingowa szybko zaczęła naciskać przez zaległe raty, zanim jeszcze cokolwiek syndyk poukładał. Dużo zależy od zapisów w umowie i tego, czy leasingodawca już wypowiedział leasing za te dwie zaległości.
Sama upadłość nie oznacza automatycznie, że leasing od razu znika albo kombajn musi być natychmiast zabrany. Dużo zależy od tego, na jakim etapie jest sprawa i czy firma leasingowa zdążyła już wypowiedzieć umowę z powodu zaległości. Jeśli syndyk nie jest jeszcze wyznaczony, to zwykle jest taki „stan zawieszenia”, ale zaległe raty dalej są problemem i leasingodawca może działać według umowy. Po ogłoszeniu upadłości syndyk patrzy, czy kontynuowanie leasingu ma sens dla masy upadłości, czyli czy kombajn realnie pozwoli zarobić np. w żniwa i pokryć koszty. Przy maszynie potrzebnej sezonowo bywa, że jest próba dogadania się z leasingiem, ale dwie zaległe raty mogą mocno utrudnić temat. Trzeba też rozróżnić samo złożenie wniosku od ogłoszenia upadłości, bo skutki prawne nie są identyczne. W praktyce najwięcej zależy od treści umowy leasingu i reakcji leasingodawcy na opóźnienia. Czy te dwie zaległe raty były już formalnie wezwane do zapłaty albo było jakieś pismo o wypowiedzeniu?