JakubKomornik
2026-03-22 10:35
Przy takiej skali zadłużenia i jednocześnie zaległości w czynszu, właściciel ma realną podstawę, żeby próbować wypowiedzieć dzierżawę, a w trakcie restrukturyzacji to potrafi mocno komplikować plan, bo bez tych 20 ha gorzej spina się produkcja pasz i przepływy. Z drugiej strony samo to, że ruszasz z postępowaniem, często „studzi” część ruchów wierzycieli, ale z prywatnym wydzierżawiającym bywa różnie i nie każdy chce czekać. Jeśli masz z nim jeszcze jakiś kontakt, czasem pomaga proste dogadanie się na spłatę zaległości w ratach albo częściowo w naturze, żeby nie odpalił wypowiedzenia od razu. Masz w umowie dzierżawy zapis o terminie wypowiedzenia i co dokładnie jest podstawą do rozwiązania (np. ile rat zaległości)?
IzaOddluzenie
2026-03-22 10:57
Przy takiej zaległości właściciel może chcieć szybko wypowiedzieć dzierżawę, ale przy restrukturyzacji kluczowe jest, co masz wpisane w umowie (terminy płatności, tryb wypowiedzenia) i czy już formalnie ruszyło postępowanie. Masz dzierżawę na czas określony czy nieokreślony i jest w umowie zapis o wypowiedzeniu za zaległy czynsz?
U mnie w okolicy podobna historia była przy bydle i dzierżawie – właściciel też się zagotował, ale dopiero jak przyszło oficjalne pismo, to zrobiło się naprawdę nerwowo. To, co piszesz, mocno zależy od tego, jak macie wpisane płatności i wypowiedzenie, bo czasem ludzie myślą, że „z dnia na dzień”, a potem wychodzi, że jednak są terminy i forma. W tamtym przypadku pomogło, że gospodarz od razu zadzwonił do właściciela, bez gadania tłumaczył, skąd się wzięła dziura i zaproponował konkretny rozkład spłaty, nawet jakby to miało być w ratach pod daty z mleczarni. Właścicielowi bardziej siadło, że jest kontakt i plan, niż same obietnice, bo wcześniej była cisza i to go nakręcało. Przy restrukturyzacji też wyszło, że ważne było, czy postępowanie już formalnie ruszyło i czy dzierżawa jest w ogóle do ruszenia od ręki, czy tylko z zachowaniem okresu i na piśmie. Jak ta ziemia to Ci robi robotę pod paszę, to jej utrata potrafi rozwalić cały układ w gospodarstwie, więc w praktyce ludzie próbują chociaż kupić czas i nie palić mostów. Masz dzierżawę na czas określony czy nieokreślony i czy właściciel już wysłał wypowiedzenie na piśmie?
Masz rację, że dopiero przy formalnym wypowiedzeniu robi się „na serio”, ale sam fakt zaległości zwykle już daje właścicielowi podstawę do ruchu, więc nie zawsze to jest tylko straszenie i wszystko rozbije się o konkretny zapis umowy oraz terminy. Macie w umowie zapis o dodatkowym wezwaniu do zapłaty przed wypowiedzeniem i jaki jest okres wypowiedzenia?
U mnie przy podobnych zaległościach właściciel najostrzej cisnął na szybkie dogadanie się „na papierze” (konkretne terminy spłaty i choćby część od razu), bo samo hasło o restrukturyzacji nie zatrzymywało mu wypowiedzenia i robił ruchy, żeby zabezpieczyć grunt na kolejny sezon. Masz umowę dzierżawy na czas oznaczony czy bezterminowo i co dokładnie macie wpisane o wypowiedzeniu przy zaległościach?