Ugoda z bankiem po wyznaczeniu terminu licytacji gospodarstwa rolnego – czy to może jeszcze wstrzymać egzekucję?

K
Kasia_zLubelskiego
Opublikowano: 2026-05-05 23:24
Mam wyznaczony pierwszy termin licytacji gospodarstwa za niecałe trzy tygodnie i bank nagle wrócił do rozmów o ugodzie. Chodzi o zadłużenie rzędu 280 tys. zł i padła propozycja wpłaty części zaległości teraz, a reszty w ratach po żniwach. Czy na takim etapie, kiedy komornik już rozesłał zawiadomienia i termin jest wbity, wierzyciel może skutecznie zatrzymać dalszą egzekucję? Zastanawiam się też, czy samo podpisanie ugody coś realnie zmienia, czy dopiero wycofanie wniosku przez bank. Miał ktoś sytuację, że rozmowy z bankiem ruszyły dopiero tuż przed licytacją gospodarstwa?

Dyskusja (1)

Adrian_Oddluzenie
2026-05-05 23:32
Z mojego doświadczenia bank jeszcze na tym etapie może zatrzymać sprawę, ale samo gadanie o ugodzie nic nie daje, dopóki nie pójdzie konkret do komornika. U mnie było tak, że termin licytacji już wisiał, a egzekucję wstrzymali dopiero wtedy, gdy wierzyciel złożył pismo o zawieszenie albo ograniczenie czynności. Jak komornik ma już rozesłane zawiadomienia, to bez takiego ruchu z banku raczej jedzie dalej według terminu. Dlatego kluczowe jest nie to, co mówią przez telefon, tylko czy bank faktycznie wysyła dyspozycję i czy komornik to potwierdzi. Przy ugodzie dobrze też od razu mieć jasno wpisane, co się dzieje z egzekucją po wpłacie tej pierwszej kwoty, bo potem zaczynają się nieporozumienia. U mnie największy błąd był taki, że człowiek liczył na ustalenia „na słowo”, a komornik robił swoje, bo formalnie nic się nie zmieniło. Jeśli masz niecałe trzy tygodnie, to czasu niby jeszcze trochę jest, ale bank musi to naprawdę ruszyć od ręki. Masz już coś na piśmie z banku, czy na razie tylko rozmowy?