Bartek_90
2026-03-24 17:32
Z tego co kojarzę, po ogłoszeniu upadłości takie umowy nie „znikają” automatycznie, tylko wchodzą w temat masy upadłości i to syndyk ocenia, czy kontynuowanie ma sens i jest opłacalne dla masy. Przy umowach wzajemnych (a kontraktacja zwykle tak wygląda) syndyk może podjąć decyzję, czy umowę wykonać dalej, czy od niej odstąpić/rozwiązać ją na zasadach z prawa upadłościowego, a druga strona wtedy zgłasza swoje roszczenia do upadłości. Ta zaliczka na środki do produkcji bywa traktowana jak przedpłata/finansowanie pod konkretną dostawę, więc jeśli finalnie nie dojdzie do wykonania umowy, cukrownia często próbuje dochodzić zwrotu (albo rozliczenia) w ramach postępowania, a nie „na słowo”. Jeśli część prac i zakupów już poszła pod buraki, to robi różnicę w praktyce rozliczeń, bo da się pokazać, że te pieniądze nie zostały „przejedzone”, tylko w dużej mierze zamieniły się w nakłady na plantację. Z drugiej strony, jeżeli syndyk uzna, że dokończenie sezonu i dowiezienie buraków przyniesie realny dodatni wynik, to czasem takie kontrakty są normalnie kontynuowane, tylko już pod kontrolą syndyka. Cukrownie zazwyczaj mają w umowach zapisy o wypowiedzeniu przy upadłości, ale to też nie zawsze działa automatycznie, bo wchodzi w to prawo upadłościowe i konkretne postanowienia umowy. Dużo zależy od tego, czy upadłość ma objąć całe gospodarstwo jako źródło przychodu i jakie są realne koszty dokończenia produkcji versus przewidywany przychód z kontraktacji. Masz w umowie wprost zapis o rozwiązaniu przy upadłości albo o obowiązku zwrotu zaliczki w określonym terminie?
Też mam podobne rozumienie jak Ty, Bartek — sama upadłość raczej nie kasuje z automatu kontraktacji, tylko robi się z tego temat do ogarnięcia w postępowaniu i syndyk patrzy, czy ciągnięcie umowy ma sens dla masy. W kontraktacji jest zwykle to „wzajemne” świadczenie (Ty surowiec, cukrownia odbiór/rozliczenie), więc bez decyzji syndyka trudno zakładać, że wszystko pójdzie dalej jak gdyby nic. Największy znak zapytania widzę przy zaliczce: jeśli już poszła na nawozy/środki i część robót jest zrobiona, to w praktyce liczy się, co macie wpisane w umowie o rozliczeniu zaliczki i co się dzieje przy niewykonaniu albo rozwiązaniu. Z drugiej strony, jeśli umowa zostanie przerwana, cukrownia może próbować odzyskać zaliczkę albo potrącić ją z rozliczeń, a wtedy robi się kwestia wierzytelności w upadłości. No i dochodzi to, czy masz jeszcze realnie możliwość dokończenia uprawy i dostawy, bo syndyk będzie patrzył na liczby, nie na samą „ciągłość” umowy. Masz w tej kontraktacji zapis, że zaliczka jest bezzwrotna po wydatkowaniu na środki, czy jednak wprost jest do zwrotu, jeśli nie będzie dostawy?
Bartek_90 dobrze to łapie: po upadłości umowa kontraktacji raczej nie wyparowuje z dnia na dzień, tylko robi się z tego temat do rozstrzygnięcia w ramach masy i to syndyk patrzy, czy ciągnięcie sezonu ma ekonomiczny sens. U mnie w okolicy chłopak miał podobnie z kontraktacją (też była zaliczka na środki) i finalnie syndyk w praktyce „przejął ster”, zbierał info co już kupione/zrobione, jakie są koszty do końca i jakie realne rozliczenie będzie z cukrownią. Zaliczka nie była traktowana jak „prezent”, tylko normalnie wyszło w rozrachunkach: albo idzie w wykonanie umowy i potem potrącenia/rozliczenie przy odbiorze, albo jak umowa siądzie, to druga strona zwykle zgłasza to jako wierzytelność (różnie to potem liczą, bo część nakładów już poszła w pole). Z tego co widziałem, kluczowe są papierki na wydatki i to, na co konkretnie poszły pieniądze, bo syndyk często o to dopytuje i bez tego robi się chaos. No i ważne jest, czy Ty jeszcze zdążysz w ogóle obsłużyć uprawę i zebrać, bo jak nie ma ludzi/sprzętu/paliwa, to syndyk raczej nie będzie brnął w coś, co tylko generuje koszty. Jaką masz w umowie zaliczkę: gotówka na konto czy środki/faktury przez cukrownię?
BogdanRolnik
2026-03-24 19:03
Po ogłoszeniu upadłości taka umowa kontraktacji co do zasady wchodzi do masy upadłości i jej dalsze wykonywanie/rozwiązanie zależy od decyzji syndyka (czy uzna, że kontynuacja ma sens dla masy), a wypłacona zaliczka zwykle będzie rozliczana według zapisów umowy i może być traktowana jako wierzytelność do zwrotu, jeśli nie dojdzie do dostaw. Masz w umowie zapis, że zaliczka jest „na poczet” przyszłych dostaw i jak wygląda jej rozliczenie przy niewykonaniu (kary/odsetki/zwrot w naturze)?
Też to tak rozumiem jak piszesz: po upadłości umowa i rozliczenie zaliczki nie „znikają”, tylko wchodzą w grę decyzje syndyka, czy kontrakt ciągnąć dalej, czy go zakończyć, a zaliczka zwykle jest potem rozliczana według zapisów (czasem jako wierzytelność do zwrotu, jeśli nie dojdzie do wykonania). Masz w umowie zapis, co się dzieje z zaliczką przy niewykonaniu albo rozwiązaniu kontraktacji?
Asia_Rolnik
2026-03-26 08:28
Z tego co kojarzę, po ogłoszeniu upadłości to syndyk decyduje, czy taką umowę dalej wykonywać, czy od niej odstąpić/wypowiedzieć, a zaliczka zwykle wchodzi w rozliczenia (często jako wierzytelność do zgłoszenia, zależnie od tego co już zostało wykonane i zapisów umowy). Masz w tej kontraktacji zapis o zwrocie zaliczki/karach i czy zaliczka była „na środki” z rozliczeniem fakturami, czy po prostu gotówka?
Michalina_Oddluzenie
2026-03-26 11:20
Po ogłoszeniu upadłości co do zasady to syndyk decyduje, czy taką umowę kontraktacji dalej wykonywać, czy od niej odstąpić/wypowiedzieć – zależy, czy to się „spina” dla masy upadłości i na jakim etapie jest realizacja. Zaliczka zwykle nie znika: jeśli umowa nie będzie wykonana, kontraktujący może żądać jej rozliczenia/zwrotu i zgłosić wierzytelność do upadłości, a jeśli produkcja będzie kontynuowana, to idzie to w rozliczenie dostaw zgodnie z umową. To, że część prac i zakupów już poszła, jest istotne, bo syndyk patrzy też na koszty dokończenia i realną możliwość zebrania/plonu oraz rozliczenia z cukrownią. Masz w umowie zapisane, czy zaliczka jest „na poczet ceny” i jakie są warunki jej zwrotu przy niewykonaniu (np. kara, odsetki)?
KamilKomornik
2026-03-29 21:15
Z tego co kojarzę, po ogłoszeniu upadłości takie umowy zwykle trafiają „pod” syndyka i to on decyduje, czy je dalej wykonywać, czy odstąpić/wypowiedzieć, a zaliczka może być potem rozliczana jako wierzytelność albo do zwrotu – dużo zależy od treści kontraktu i tego, co już zostało faktycznie wykonane. Znaczenie ma też, czy zaliczka była pieniężna czy rzeczowa (np. środki, nasiona), i czy umowa przewiduje konkretne terminy/warunki zwrotu przy niewykonaniu. Jeśli część prac i zakupów już poszła, to często robi się spór o to, co jest „wykonaniem” i co wchodzi do masy upadłości, a co jest tylko kosztem produkcji. Masz w umowie zapis o prawie odstąpienia/karach i o tym, co się dzieje z zaliczką, jeśli nie dostarczysz buraków?