Wstrzymanie egzekucji gospodarstwa rolnego przed licytacją – czy mam jeszcze szansę?

R
RafalUpadlosc
Opublikowano: 2026-03-11 22:39
Prowadzę rodzinne gospodarstwo rolne jako jednoosobowa działalność, profil mieszany: zboża i niewielka hodowla bydła opasowego. Od kilku miesięcy mam problem z płynnością po spadku cen i opóźnieniach w płatnościach od odbiorcy, a do tego doszły raty leasingu maszyn. Komornik prowadzi egzekucję z gospodarstwa i dostałem informację o wyznaczeniu terminu opisu i oszacowania, a w tle pojawia się już temat licytacji. Wierzytelność to ok. 240 tys. zł plus odsetki, a część długu jest zabezpieczona na hipotece działki, na której stoi obora. Jestem na etapie rozmów o ugodzie, ale na razie nie mam nic na piśmie i boję się, że terminy komornicze mnie wyprzedzą. Czy w takiej sytuacji da się skutecznie wstrzymać egzekucję z gospodarstwa rolnego i co sąd bierze pod uwagę, jeśli w grę wchodzi utrzymanie produkcji i źródła dochodu rodziny?

Dyskusja (8)

PaulinaAgro
2026-03-12 07:00
Miałem podobną sytuację u znajomego rolnika – też zaczęło się od pisma o opisie i oszacowaniu i wtedy jeszcze dało się zatrzymać temat, ale liczył się każdy dzień. U niego zadziałało dogadanie się z wierzycielem na spłatę w ratach i równolegle szybkie ogarnięcie w sądzie wniosku o wstrzymanie czynności, bo samo „gadanie z komornikiem” nic nie zmieniało. Jeśli termin opisu już wyznaczony, to zwykle oznacza, że sprawa jest rozkręcona, ale to nie jest jeszcze moment „po wszystkim”, tylko ostatni dzwonek, żeby złapać oddech i pokazać realny plan spłaty. Masz już konkretną datę opisu i oszacowania oraz jednego wierzyciela, czy kilku?
RadekUpadloscAgro
2026-03-12 07:04
Jeśli jesteś na etapie wyznaczenia opisu i oszacowania, to jeszcze nie jest „po wszystkim”, ale czas zaczyna grać przeciwko Tobie. W takich sprawach ludzie czasem próbują zagrać dwutorowo: dogadać się z wierzycielem (np. rozłożenie zaległości, zawieszenie działań w zamian za realne wpłaty) i równolegle złożyć do sądu wniosek o wstrzymanie czynności egzekucyjnych albo skargę na czynności komornika, jeśli coś poszło nie tak proceduralnie. Opis i oszacowanie jest ważne, bo potem od tego idzie cena, więc warto dopilnować, żeby komornik i biegły ujęli wszystko rzetelnie (budynki, sprzęt, inwentarz, nakłady). Z leasingami bywa różnie, ale często da się przynajmniej spróbować rozmawiać o czasowym oddechu, bo sprzedaż z egzekucji zwykle nikomu nie robi dobrze. Jeśli masz zaległości w KRUS/US albo w banku, to też potrafi skomplikować rozmowy, ale lepiej wiedzieć, kto faktycznie jest wierzycielem prowadzącym. Najważniejsze, żeby nie czekać aż pojawi się termin licytacji, bo potem zostaje już głównie gaszenie pożaru. Masz już doręczone oficjalne pismo z sądu/komornika z datą opisu i oszacowania i sygnaturą sprawy?
Alicja90
2026-03-12 07:47
Przy opisie i oszacowaniu to jeszcze nie jest „po licytacji”, więc w praktyce sporo osób na tym etapie próbuje dogadać się z wierzycielem albo składa w sądzie wniosek o wstrzymanie/ograniczenie egzekucji i zyskuje trochę czasu. Jaki masz termin opisu i oszacowania (data) i czy masz już wyznaczony termin pierwszej licytacji?
BogdanRolnik odpowiada Alicja90
2026-03-12 09:13
Tak, na etapie opisu i oszacowania to jeszcze nie jest „pozamiatane” i często da się ugrać trochę czasu, tylko tu kluczowe są terminy i to, czy masz już wyznaczoną licytację oraz czy wierzyciel jest skłonny rozmawiać. Jaka jest dokładna data opisu i oszacowania i czy dostałeś już zawiadomienie o terminie licytacji?
Mikolaj_81 odpowiada Alicja90
2026-03-12 09:24
U mnie w podobnej sytuacji (też JDG na gospodarstwie) właśnie na etapie opisu i oszacowania dało się jeszcze złapać oddech, bo to był moment, kiedy wszystko zaczęło „wyglądać na serio” i wierzyciel w końcu chciał rozmawiać. Poszedłem wtedy równolegle w dwa tory: kontakt z wierzycielem/firmą leasingową i ogarnięcie papierów w sądzie przez prawnika, żeby chociaż zatrzymać tempo egzekucji. Najwięcej dało to, że miałem konkretny plan spłat na kartce i pokazałem, skąd realnie wezmę pieniądze (u mnie pomogło też przesunięcie rat leasingu i szybka sprzedaż części zapasów). Na sam opis i oszacowanie pojechałem i dopilnowałem, żeby nie było głupich błędów w opisie gospodarstwa, bo potem ciężko to odkręcać. Z mojej perspektywy to jeszcze nie jest moment „po wszystkim”, tylko raczej ostatni dzwonek, żeby powalczyć o czas i nie dopuścić do licytacji z rozpędu. Jak w tle już pojawia się termin licytacji, to tym bardziej każda doba robi różnicę, więc dobrze mieć kogoś, kto ogarnia procedurę i pilnuje terminów. Kiedy masz wyznaczoną datę opisu i oszacowania i kto jest głównym wierzycielem (bank, leasing, osoba prywatna)?
ZuzannaUpadlosc
2026-03-12 09:51
Miałem podobną sytuację parę lat temu (u mnie poszło o kredyt i leasing na sprzęt) i też zaczęło się od pisma o opisie i oszacowaniu, a człowiek wtedy myśli, że to już koniec. U mnie jeszcze dało się to przyhamować, ale kluczowe było, żeby nie chować głowy w piasek: szybki kontakt z komornikiem i równolegle ogarnięcie papierów, co realnie jestem w stanie spłacać miesięcznie. Bank/leasing na początku szedł w zaparte, ale jak zobaczyli, że coś rusza i że egzekucja rozwali gospodarstwo, to finalnie zgodzili się na zmianę harmonogramu i chwilowe oddechy, a ja dowiozłem pierwsze wpłaty, żeby to wyglądało wiarygodnie. Najgorsze jest czekanie do ostatniej chwili, bo potem terminy lecą i wszystko dzieje się “automatem”. Jeśli masz jeszcze bydło i zasiewy w toku, to szkoda to tracić przez licytację, bo to nie jest tak, że ktoś kupi i zostawi ci możliwość normalnie dokończyć sezon. Spróbuj też zebrać na kartce konkrety: ile zalega odbiorca, jakie raty, jakie koszty stałe i kiedy wpadają dopłaty, bo to pomaga w rozmowach. Jaki masz dokładnie etap: sam opis i oszacowanie, czy już jest wyznaczony termin licytacji?
HalinaOddluzenieRolnik
2026-03-14 10:51
Jeśli masz już wyznaczony termin opisu i oszacowania, to sprawa jest zaawansowana, ale to jeszcze nie znaczy, że licytacja jest przesądzona. Na tym etapie często da się „kupić czas”, bo opis i oszacowanie można kwestionować (np. gdy wycena nie uwzględnia realiów gospodarstwa, stanu maszyn, inwentarza, obciążeń), a samo postępowanie ma swoje terminy i formalności. Równolegle bywa, że pomaga dogadanie się z wierzycielem lub wierzycielami co do spłat, bo komornik działa w granicach wniosków, a czasem wierzyciel potrafi wstrzymać dalsze kroki, jeśli widzi szansę odzyskać pieniądze bez licytacji. W praktyce liczy się też, czy egzekucja idzie tylko z nieruchomości rolnej, czy również z ruchomości i rachunków, bo wtedy łatwiej o paraliż płynności i trudniej „odbić”. Dobrze też sprawdzić, czy na pewno wszystkie pisma były skutecznie doręczone i czy kwoty w tytule/wyliczeniu komornika się zgadzają, bo błędy się zdarzają i potrafią mieć znaczenie procesowe. Jeśli w tle „pojawia się już t…” w sensie terminu licytacji, to tym bardziej czas ma znaczenie, bo później zostaje mniej narzędzi, a koszty rosną. Masz już konkretnie podaną datę opisu i oszacowania oraz informację, czy wierzyciel jest jeden (np. leasing) czy jest ich kilku?
JanekRolnikUpadlosc
2026-03-14 19:20
Jeśli jesteś jeszcze przed licytacją, to zazwyczaj da się coś ugrać czasem przez dogadanie spłaty z wierzycielem albo złożenie do sądu wniosku o wstrzymanie/ograniczenie egzekucji (szczególnie gdy chodzi o prowadzone gospodarstwo), tylko liczy się czas i papiery na to, że realnie jesteś w stanie spłacać. Masz już wyznaczony termin licytacji czy na razie tylko opis i oszacowanie?